5 powodów, dla których zawód grafika nie jest dla Ciebie

środa, kwietnia 27, 2016 Urszula Augustyniak 30 Komentarze


Grafik - wymarzony zawód wielu adeptów szkół artystycznych i nie tylko. Spędzasz całe dnie na robieniu ładnych rzeczy, realizujesz się twórczo, stale rozwijasz, a w dodatku jeszcze Ci za to płacą. Niemało, o ile znasz się na swoim fachu. Każdy, kto dostąpił zaszczytu pracy w tym legendarnym zawodzie, ochoczo potwierdzi, że bycie grafikiem to niezwykła przygoda. Prawda?

Tylko że... z dużym prawdopodobieństwem będzie miał na myśli nie przygody Kubusia Puchatka w Stumilowym Lesie, ale coś w stylu Bitwy o Endor z „Gwiezdnych Wojen”. Podobieństwa są oczywiste: ponury osobnik próbuje Cię przekonać do swoich racji, zwroty akcji następują jeden po drugim, Twoja strategia okazuje się nieskuteczna i musisz improwizować, a w dodatku mocno odczuwasz presję czasu w związku ze zbliżającą się zagładą. I choć najczęściej wszystko dobrze się kończy, jesteś tak zmęczony, że zaczynasz widzieć duchy.

Po prostu nie każdy może zostać grafikiem. To praca dla wybranych jednostek. Dlaczego? Oto pięć najważniejszych przyczyn.

1. Zdolności paranormalne

Teoretycznie Ty i Twój klient posługujecie się tym samym językiem. Praktyka wskazuje jednak, że w jego obrębie istnieją rozmaite dialekty i narzecza, o których nie śniło się największym filozofom. Z pomocą przychodzą umiejętności niemożliwe do nabycia razem z nową wersją Photoshopa: czytanie w myślach i jasnowidzenie. Hipnoza w sumie też się przyda.

Zdolności paranormalne są szczególnie ważne, gdy Twój klient notorycznie wysyła maile bez załącznika, zapisuje pliki w formacie .rgb albo drukuje film z Youtube i dziwi się, że nie działa. Znakomicie sprawdzają się, gdy zostaniesz poproszony o usunięcie ze zdjęcia postaci, która zajmuje 2/3 jego powierzchni. Albo o zrobienie plakatu ze zdjęcia 100x100 px.

Nadzwyczajne siły umysłu znajdują zastosowanie również wobec tych, którzy z technologią są za pan brat, za to kiepsko wychodzi im budowanie wypowiedzi. „Proszę zrobić tak, żeby było jaśniejsze, ale pozostało ciemne”. „Ten zielony ma być koloru czubka jodły w maju”. „Chcę, żeby w tle strony pływały rybki, rośliny poruszały się dynamicznie, a na dole biegał taki mały szczurek podobny do kanarka”. Nie rozumiesz? Sorry. Nie nadajesz się.



2. Cierpliwość jest cnotą

Oczywiście, że klient zgłasza poprawki. Zamawia, więc wymaga, jego prawo. Zgłasza również poprawki do poprawek, poprawki do poprawek poprawek i poprawki do poprawek poprawek poprawek. A potem prosi o powrót do pierwotnej wersji. Do której zresztą zgłosi poprawki. Prawdziwym leitmotivem pracy grafika, refrenem powracającym niczym senny koszmar, jest „Powiększ moje logo”, w wersji light znane również jako „wokół mojego logo jest za dużo wolnej przestrzeni”.

Jeżeli więc nie jesteś oazą spokoju, wyciszonym kwiatem lotosu na spokojnej tafli jeziora i wagonem pełnym medytujących tybetańskich mnichów, to praca grafika nie jest Twoim przeznaczeniem.


3. Organizacja pracy

Organizacja pracy stanowi klucz do sukcesu. Żadna medytacja nie pomoże, jeśli odłożysz wszystko na ostatnią chwilę. Amerykańscy naukowcy dowiedli, że stres towarzyszący grafikowi podczas wykonywania projektu na kilka godzin przed dedlajnem jest porównywalny do tego, jaki przeżywa żołnierz na polu walki. Potężny wyrzut adrenaliny destrukcyjnie wpływa na układ nerwowy, funkcjonowanie organów wewnętrznych oraz gospodarkę lipidową. Wielokrotne narażanie się na działanie silnego stresu może doprowadzić do zmiany osobowości, a z czasem nawet rysów twarzy. Wszystko to zmyśliłam, a Ty i tak usiądziesz do pracy nad projektem ostatniego dnia wieczorem.



4. Negocjacje

Pewien facet zamarzył sobie, żeby polizać damski biust. Udał się więc na spacer i zaczepiał każdą mijaną kobietę, oferując jej 50 zł za możliwość spełnienia swojej fantazji. Pod długich i niełatwych poszukiwaniach znalazł wreszcie taką, która przystała na propozycję.
Schowali się w bramie, ona rozpięła bluzkę. On zadowolony - maca. Ściska, miętoli, mruczy z radości, bawi tym biustem, i bawi… W końcu kobieta pyta zniecierpliwiona:
- Liże pan, czy nie? Nie mam czasu!
Facet popatrzył, pomiętolił jeszcze chwilę, pomyślał i odparł:
- Eeee, nie tam. Za drogo.

Brzmi znajomo?
Wcześniej czy później każdy trafi na klienta, który nie zechce zapłacić za projekt, gdyż: za drogo to małe logo / przecież jesteście znajomymi / firma dopiero raczkuje / szwagier zaprojektuje za flaszkę / w ogóle wszystko jest nie tak i właśnie się rozmyślił. Nie postawisz na swoim - nie odzyskasz pieniędzy (kiedy postawisz na swoim, też niekoniecznie). Dlatego jeśli nie jesteś asertywny, a o dyplomacji wiesz tyle, co poseł Pawłowicz o poprawnej polszczyźnie, nie nadajesz się na grafika.



5. Zarządzanie finansami

Tu przechodzimy płynnie do ostatniego zagadnienia. Czy potrafisz zrezygnować z kawy ze Starbunia i znasz jakieś przepisy na obiad za 5 zł? A może posiadasz oszczędności w banku lub ewentualnie zamożnych rodziców? Jeśli nie, może być ciężko. Zapłata za wykonaną pracę ma to do siebie, że lubi pojawiać się na koncie nieregularnie, a czasem nawet wcale. Szczególnie na początku.

Ten, kto wybrał przygodę grafika w wersji hard mode: freelancer, jest dodatkowo zobowiązany do zdobycia magicznego monokla rachunkowości. Nie jest to łatwe, więc warto postarać się o sojusznika Księgowa. Sprawnie odgania potwory takie jak US i ZUS, jednak kosztuje dużo golda.


Czy przekonałam Cię dostatecznie, że zawód grafika nie jest dla Ciebie? Mam nadzieję, że nie. Jest dla każdego, kto włoży odpowiednio dużo pracy i determinacji w doskonalenie swoich umiejętności. Wszystkim grafikom gratulujemy pasji i zaangażowania w to, co robią. Z okazji Światowego Dnia Grafika życzymy również wszystkiego najlepszego - niech opisane powyżej sytuacje przytrafiają się innym, nie Wam. I koniecznie podzielcie się w komentarzach Waszymi przygodami.

P.S. Copywriterzy jadą na tym samym wózku.

30 komentarzy:

  1. Plakat ze zdjęcia 100x100 px... Albo logo na grafice jpg ze strony internetowej na flagę 1x3 m :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to był wyjątkowy klient, który chciał dla odmiany bardzo małe logo... ;)

      Usuń
  2. -Proszę przesłać logo w wektora.
    -????
    - W krzywych.
    -????
    - W Corel Pan ma?
    - Ok w Corel wyślę...
    I wysłał JPG zapisane w cdr...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tiaaa :) skąd to znamy... ech

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Skądże! Tak naprawdę nie ma lepszych zawodów niż kreatywne.

      Usuń
  4. - Proszę wysłać projekt mailem.
    - Jest za duży, no chyba że spłaszczę warstwy...
    - To proszę wysłać FTP-em tylko proszę nie spłaszczać bo podoba nam się tak jak jest...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że chociaż się podobało. Można powiedzieć, że to był nawet zakamuflowany komplement.

      Usuń
  5. Loga z ukrytymi bitmapami - zmoraaaa...

    OdpowiedzUsuń
  6. wytłumaczenie klientowi co to krzywe graniczy z cudem, drukowanie plakatów ze znaczka pocztowego- standard, nagminne nazywanie owv-ki sitodrukiem, robienie wizytówek z projektu klienta -spady są? 300 dpi? Cmyk? a o co kaman? Juz nic mnie nie zdziwi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sami "graficy" - z przypadku - psują robotę, a później klient myśli że ma dobrze :-/ Ale czego tu oczekiwać jak się płaci za ulotkę np: 9 zł albo za logo 25 zł ;-)

      Usuń
  7. świetny tekst hahaha

    OdpowiedzUsuń
  8. Mój mistrz sprzed dwóch tygodni. Rozmowa mailowa między składającym zapotrzebowanie a zamawiającym u mnie. Produkt - strzałki cięte po obrysie.

    - Zrobią. To ile zamawiamy?
    - XX szt. Tylko Kolo żebyś nie zamówił samych do góry. Pamiętaj połowa w górę, połowa w dół :)

    Nie omieszkałam zapytać czy nie potrzebują prawych i lewych ;)
    Nie,nie potrzebują.

    OdpowiedzUsuń
  9. Sekretarka firmy przysyła logo w Wordzie - ale tu nic nie widać? - no przecież widać - tu jest takie okrągłe, a tu takie podłużne. Pani nie widzi?

    OdpowiedzUsuń
  10. Dla klientów grafika to jest czarna magia i nie ma się czemu dziwić. Oni nie muszą wiedzieć co to są krzywe, odpowiednie rozdzielczości, pliki png.,wektory itd. Ale zdarzają się na szczęście klienci, którzy przynajmniej nie udają, że pozjadali wszystkie rozumy i zdają się wyłącznie na grafika. Chwała im za to.

    OdpowiedzUsuń
  11. Oraca grafika to ciążki kawałek chleba ;/

    OdpowiedzUsuń
  12. Praca grafika to świetna sprawa! Wszystko co opisaliście to prawda jednak czasem to nadaje urok i jest się z czego pośmiać

    OdpowiedzUsuń
  13. Przekonałem się do tego bloga. Jeżeli ktoś tak poświęca czas to ja też będę.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  17. Sorry, ale wiele nieprawdy tu czytam i nie zgadzam się, fakt, zaczynałem od 300 zł raz na 2-3 miesiące, ale: Jestem cholerykiem, grafika komputerowa mnie uspokaja, a co do niby takich dziwnych klientów, "szwagier zrobi taniej" - to idź do szwagra i nie zawracaj mi gościu d...y, nieregularne płatności? - wysyłam projekt w wersji 72 dpi (jako raster) max 1000px, jeśli jest akceptacja projektu - czekam na przelew, ale wcześniej zaliczka 30% wartości projektu. Jak dostaję resztę i widzę to na koncie, wysyłam plik do druku - lub cokolwiek innego co ma być - jeśli to nie ma być do druku to jako PDF z zabezpieczeniami przed drukowaniem. U mnie nie ma czegoś takiego jak poprawka, poprawki, poprawki do poprawki, mogę zrobić jak klient chce, nawet jak wiem że to będzie źle wyglądało, ale skoro się uparł i chce to ok. Zaznaczam jednak że za każdą poprawkę np dodatkowe 30 zł. A cha obsługuję 4 firmy w dwóch mam umowę zlecenia, pozostałe to o dzieło, nie muszę się martwić o żadne ZUS-y i inne tego typu rzeczy. Oczywiście wolę pracować dla firm z racji że nie prowadzę firmy. Od niedawna mam 4 firmę, ale oprócz grafiki zajmuję się montażem audio video i administrowaniem sklepów internetowych i social media - to wszystko poza grafiką komputerową przyszło potem, po prostu takie było zapotrzebowanie więc się nauczyłem. Od ponad 5 lat siedzę w domu z pracą. Powiem jedno, daj sobie wejść na głowę kilku klientom, a będziesz miał opinię że mogą z tobą robić co chcą - bo takie coś się roznosi. I jakim trzeba być przygłupem żeby non stop wysyłać meile bez załącznika albo drukować okienko z filmem z YT, sorry, ale z niepełnosprawnymi umysłowo nie pracuję - bez urazy dla nich. Za zlecenia biorę się o ile to możliwe od razu, i robię dopóki nie skończę, chyba że faktycznie to duże zlecenia to kończę, na drugi, trzeci (....) dzień. Jeśli będziesz sumienny i dobrze wykonywał swoją pracę, ludzie to docenią - tzn klienci, pracodawcy, wszystko jedno. Najlepiej jest zbudować swoją bazę (normalnych) stałych klientów (firm) a potem jak mamy już "bazę" możemy sobie powybrzydzać co do następnych klientów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście teraz już nie stosuję wielu metod, pracuję dla firm które znam wiele lat i wiem że są uczciwe.

      Usuń
  18. Połowicznie off-topowo, ale myślę, że jest to dobre miejsce na zadanie tego typu pytania. Interesuje mnie wycena znaku towarowego. Jak dokonać takiego procesu? Czy ktoś może mi podrzucić dobrą firmę lub dobre linki? Dzięki bardzo, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń